W kadrze włoskiego zespołu znajdowali się mistrzowie i reprezentanci Włoch, w tym Dino Zoff, Gaetano Scirea, Marco Tardelli, Giuseppe Furino i Roberto Bettega.
Juventus był jednym z najpoważniejszych kandydatów do zdobycia Pucharu UEFA.
Dla Widzewa był to kolejny test: czy sukces z Manchesterem United wynikał przede wszystkim z korzystnych okoliczności i solidnej defensywy, czy drużyna Jacka Machcińskiego naprawdę potrafi wygrać z przeciwnikiem najwyższej klasy?
Widzew – Juventus 3:1
PUCHAR UEFA • II RUNDA • 22.10.1980
Widzew Łódź 3:1 Juventus Turyn
Do przerwy 1:1 • Stadion ŁKS • 40 000 widzów według PZPN
Bramki:
1:0 – Andrzej Grębosz, 30. minuta
1:1 – Roberto Bettega, 43. minuta
2:1 – Marek Pięta, 69. minuta
3:1 – Włodzimierz Smolarek, 78. minut
Juventus Turyn 3:1, 22.10.1980
30. minuta. Grębosz otwiera wynik
Widzew podjął rywalizację z faworytem bez nadmiernego respektu.
W trzydziestej minucie Andrzej Grębosz pokonał Dino Zoffa i wyprowadził łodzian na prowadzenie.
To był moment, w którym stadion eksplodował z radości.
Jednak Juventus odpowiedział jeszcze przed przerwą.
W czterdziestej trzeciej minucie Roberto Bettega wyrównał.
Przy stanie 1:1 włoski klub znajdował się w korzystnej sytuacji. Miał bramkę zdobytą na wyjeździe, a przed sobą drugą połowę oraz rewanż na własnym stadionie.
69. minuta. Boniek znajduje Piętę
Po przerwie Widzew nadal stwarzał zagrożenie.
W sześćdziesiątej dziewiątej minucie Zbigniew Boniek dograł piłkę do Marka Pięty.
Ten zdobył bramkę głową, dając RTS prowadzenie 2:1.
Dla Pięty był to kolejny ważny gol w europejskich rozgrywkach. Jego wartość była ogromna, ponieważ zmieniał rezultat całego dwumeczu.
78. minuta. Smolarek powiększa przewagę
W siedemdziesiątej ósmej minucie Mirosław Tłokiński dograł do Włodzimierza Smolarka.
Napastnik Widzewa wykorzystał podanie i zdobył trzecią bramkę.
Widzew prowadził 3:1.
Wynik ten utrzymał się do końca spotkania.
RTS wygrał z Juventusem różnicą dwóch bramek.
Nie był to jedynie korzystny remis uzyskany dzięki defensywie. Widzew pokonał włoski zespół, zdobywając trzy gole i tworząc sobie przewagę przed rewanżem.
Czy dwubramkowa przewaga wystarczy?
Wielu kibiców mogło przypuszczać, że zwycięstwo 3:1 zapewniło Widzewowi znakomitą sytuację.
Jednak Juventus miał przed sobą mecz na własnym stadionie.
Do awansu po dziewięćdziesięciu minutach potrzebował zwycięstwa przynajmniej trzema bramkami.
Wygrana 3:1 prowadziłaby natomiast do dogrywki, ponieważ przy takim wyniku oba zespoły miałyby identyczny bilans bramek zdobytych na wyjeździe.
Właśnie taki scenariusz zrealizował się w Turynie.
Komentarze
0Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.
Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.