WIDZEW ŁÓDŹ TO WIĘCEJ NIŻ KLUB, WIĘCEJ NIŻ HISTORIA. TO TRADYCJA, DUMA, CHARAKTER I WIERNOŚĆ, KTÓRE ŁĄCZĄ POKOLENIA. CZERWONO-BIAŁO-CZERWONI NA ZAWSZE! 10.10.2026
Historia

Rozdział IV. Czerwiec 1977. Widzew w finale Pucharu Ligi

Po zakończeniu sezonu zasadniczego Widzew uczestniczył w rozgrywkach Pucharu Ligi. Był to krajowy turniej organizowany z inicjatywy redakcji katowickiego „Sportu”.

Dodano: 8.10.2026

Celem było między innymi zagospodarowanie przerwy w rozgrywkach i stworzenie dodatkowej możliwości rywalizacji o miejsce w Pucharze UEFA.

Droga do finału

W fazie grupowej RTS rywalizował z ŁKS, Legią Warszawa i Stalą Mielec.

Widzew wygrał ze Stalą 1:0, pokonał Legię w Warszawie 1:0 i zremisował z ŁKS 1:1.

Dzięki temu zajął pierwsze miejsce w grupie.

Dwunastego czerwca 1977 roku pokonał Wisłę Kraków 2:1 w półfinale.

Według archiwum Historia Wisły bramki dla Widzewa zdobyli Zdzisław Rozborski i Ryszard Kowenicki. Dla Wisły trafił Kazimierz Kmiecik.

18 czerwca. Finał w Częstochowie

FINAŁ PUCHARU LIGI • 18 CZERWCA 1977

Odra Opole 3:1 Widzew Łódź

Częstochowa

Bramki:

  • 1:0 – Andrzej Grębosz, samobójcza, 3. minuta

  • 2:0 – Wojciech Tyc, 33. minuta

  • 3:0 – Wojciech Tyc, 75. minuta

  • 3:1 – Zdzisław Rozborski, 90. minuta, po dobitce rzutu karnego

Chronologia i strzelcy na podstawie archiwum historii Odry Opole. Zachowało się także archiwalne nagranie fragmentów spotkania.


Widzew rozpoczął finał fatalnie.

Już w trzeciej minucie Andrzej Grębosz skierował piłkę do własnej bramki.

Odra zbudowała przewagę, którą następnie powiększył Wojciech Tyc.

Gola honorowego dla RTS zdobył dopiero w końcówce Zdzisław Rozborski.

Finał zakończył się zwycięstwem drużyny prowadzonej przez Antoniego Piechniczka.

Puchar Ligi pojechał do Opola.

Dla Widzewa była to porażka w kolejnym meczu o trofeum, ale wicemistrzostwo Polski i tak dawało mu prawo występów w Pucharze UEFA.

Co oznaczał finał?

W ciągu kilku tygodni 1977 roku Widzew zdobył srebrny medal mistrzostw Polski i dotarł do finału krajowego turnieju pucharowego.

Oznaczało to wejście klubu do ścisłej czołówki krajowego futbolu.

Nie był jeszcze mistrzem Polski, ale nie można było już traktować go jako przypadkowego beniaminka.

W następnych miesiącach miał zmierzyć się z rywalem, którego nazwę znał niemal każdy kibic futbolu europejskiego.

Komentarze

0

Prosimy o kulturalne komentarze. Wpisy obraźliwe, wulgarne lub naruszające dobre obyczaje będą usuwane.

Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz dodać pierwszy.